Czy to jest miłość czy to zakochanie?

0

 

Motylki, baloniki i endorfiny.

Przypominasz sobie, jak to jest być zakochaną? Te motylki w brzuchu i uczucie, że cały świat do Ciebie należy. Ta absolutna pewność, że możesz wszystko, że słońce świeci specjalnie dla Ciebie, a żadne problemy Ciebie akurat nie dotyczą. Podobno w stanie zakochania poziom hormonu szczęścia (endorfin) jest kilkukrotnie przekroczony. Stąd euforia i poczucie nieustającego szczęścia. Do tego absolutna fascynacja obiektem Twoich uczuć, idealizowanie, niedostrzeganie nawet najbardziej oczywistych wad i wymagań. Cudowny stan, który bywa że trwa całkiem długo, dopóki różowy balonik, na którym się unosisz, nagle nie pęknie z głośnym:

BUM!

I właśnie ten moment, kiedy balonik pęknie a Ty z impetem hukniesz o ziemię, jest decydujący. Bo kiedy tak siedzisz lekko jeszcze oszołomiona, wodzisz wzrokiem ciągle zamglonym i zastanawiasz się gdzie byłaś przez te wszystkie ostatnie miesiące, dociera do Ciebie pytanie: czy to jest tego warte? I kiedy już całkiem przytomnie odpowiesz sobie na to pytanie twierdząco (wiem, że często bywa odwrotnie, ale zakładamy, że tym razem jest to odpowiedź na „tak”) – dopiero wtedy zaczyna się prawdziwe życie. Bo od momentu decyzji, zaczyna się praca.

Decyzja – działanie.

Kiedy już postanowiłaś, ze inwestujesz w ten związek swoje uczucia (a to coś więcej niż tylko emocje), swój czas, swoje zaangażowanie: wówczas zaczynasz świadomie działać. Przeorganizowujesz sobie życie, określasz cele (te krótko- i te długoterminowe), realizujesz plany, chcesz bardziej i więcej. Te wszystkie działania wymagają Twojej pracy, Twojego udziału, Twojej woli. I po pewnym czasie, po włożonym wysiłku, po rozważnych decyzjach, powstaje uczucie na tyle trwałe, że oprze się kryzysom i pokusom. Coś co można nazwać fundamentem, opoką, kompasem. Coś, na czym możesz się oprzeć, do czego możesz wrócić, co jest pewnikiem w zmiennym świecie. I na tym polega miłość, a nie zakochanie.

Female hands in the form of heart against sunlight in sunset sky twilight time. Hands in shape of love heart Love concept.

Margines czy centrum?

I tak, właśnie o aktywności pisałam. Nie o facecie, dla którego gotowa jesteś schudnąć za wszelką cenę. Nie o mężczyźnie, dla którego przejdziesz głodówkę żeby tylko olśnić go na pierwszej randce. Tu nie o to chodzi, zupełnie nie o to. Zadaj sobie pytanie: jaki jest Twój stosunek do treningów, aktywności ruchowej, zrównoważonej diety, zdrowego odżywiania, dobrej kondycji Twojego ciała? Czy to tylko chwilowa fascynacja, której ulegniesz bo modnie jest być fit? Czy to jedynie afekt wywołany aktualną modą na szczupłą sylwetkę? Czy tak naprawdę nie miałabyś nic przeciwko cellulitowi i oponkom nawet na udach (czyli ideał kobiety XVIII wiecznej), gdyby nie to że gusta się zmieniły? Czy zadyszka i spocone czoło przy podbiegnięciu do autobusu w zasadzie jest problemem czy wcale nie? Czy Twoja kondycja i Twoje ciało (a co za tym idzie: dieta i aktywność fizyczna) jest w centrum Twojej uwagi czy na marginesie? Czy jesteś na etapie chwilowego porywu serca: chcę schudnąć z byle powodu? Czy może to już przemyślana decyzja wypływająca ze zrozumienia i świadomości, która zmieni Twój styl życia?

Ty, Ty i jeszcze raz Ty!

Bo ja chciałabym, żebyś pomyślała o sobie dobrze i ciepło. Żebyś zastanowiła się, do czego prowadzi wrzucanie w siebie śmietnikowego jedzenia, albo tony cukru. Chciałabym, żebyś pomyślała o swoim ciele, jak o sojuszniku. Chciałabym, żeby Twoje serce czy wątroba nie musiały pracować obciążone warstwą tłuszczu. Chciałabym, żebyś mimo upływu lat zachowała witalny wygląd i jędrną skórę. Chciałabym, żebyś racjonalnie i zdrowo się odżywiała i miała czas na przygotowanie zróżnicowanych posiłków. Chciałabym żebyś miała czas dla siebie.

Czy Ty chcesz tego samego?

To jest ten moment, kiedy po chwilowej fascynacji, siedzeniem trafiasz na twardy grunt: brak czasu, brak motywacji, brak sił. Generalnie: spadek formy i już nie ma motylków w brzuchu i głębokiego przekonania, że dasz radę. Endorfiny wyparowały. Czas na decyzję: chcesz tego czy nie? Czy zaciśniesz zęby i się postarasz? Czy powalczysz o to, aby powstało coś trwałego, coś na stałe? Czy wiedząc ile dobrych skutków przyniesie Ci ta zmiana, podejmiesz wyzwanie? Czy przekujesz afekt w uczucie? Czy zamienisz zakochanie w miłość? Miłość do treningu i do ruchu. Trwałe, solidne uczucie do aktywności fizycznej i zdrowej diety. POKOCHAJ TO!

Fitness concept. Love to sport. Sneakers (sport shoes) with shoelaces as form of heart on black background.

 

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Napisz swój komentarz
Proszę podaj swoje imię tutaj