FIT PUŁAPKI czyli zdrowe produkty pod kontrolą

1

Odżywiam się zdrowo, więc mogę więcej!

Ostatnio sięgając po kolejnego migdała złapałam się na tym, że wcale nie kontroluję ile ich już zjadłam… Siedziałam przy stole, gadałam z Dawidem i… jakoś tak z automatu uznałam, że to przecież zdrowa przekąska, więc mogę jeść! I mimo całej mojej wiedzy i zaangażowania w fitness, dałam się koncertowo wciągnąć w pułapkę myślenia: jesz zdrowe produkty, możesz odpuścić kontrolowanie ilości.

I im więcej się nad tym zastanawiałam, tym częściej dochodziłam do wniosku, że w wielu sytuacjach włączamy taki właśnie mechanizm. Piszę: my (a nie ja), bo często rozmawiając z Wami słyszę od Was takie pytanie: dlaczego ja nie chudnę, przecież tak zdrowo się odżywiam? O to właśnie chodzi: zdrowe odżywianie nie oznacza z automatu redukcji wagi. Oczywiście, to co jesz ma bezpośredni wpływ na to jak się czujesz i jak wyglądasz. Może Ci się rozświetlić cera, ujędrnić ciało, wzmocnić włosy i paznokcie, poprawić samopoczucie i ogólna forma, ale… kilogramy nie spadną.

Mam taką krakowską znajomą, która całkiem nieźle się odżywia: zajada kasze na śniadanie, unika pszennej mąki, wprowadza do menu sezonowe warzywa i owoce, eksperymentuje z kuchniami świata, sięga po różne oleje, je tylko chude mięso… Niby wszystko pięknie-ładnie jeśli chodzi o zasady odżywiania, a zawsze jest zaokrąglona. Kiedyś na własne oczy zobaczyłam, jak potrafi pochłonąć opakowanie suszonych moreli na jedno posiedzenie. Takie opakowanie ma zazwyczaj około 250 – 300 gram. Morele suszone w 100 g mają około 280 kcal. Szybko kalkulując wychodzi, że zjadła ona jakieś 700 – 800 kcal zupełnie mimochodem i przy okazji. To nie był żaden posiłek czy planowana pozycja w dziennym jadłospisie. To było takie sobie skubanie przekąsek przy stole podczas rozmowy. Tu zadziałał mechanizm: nie jem słodyczy (typu czekoladowy batonik ze sklepu albo ociekający lukrem pączek), więc mogę sobie pozwolić na zjedzenie moreli bez żadnej kontroli. Całej paczki moreli, jeśli mamy być szczegółowi. Bo przecież morele są zdrowe (zawierają m.in. beta-karoten, kwas foliowy, witaminy: A, B1, B2, B6, C, E, PP).

Najzdrowsze i najbardziej kaloryczne.

Jest kilka takich produktów, które nas wpuszczają w przysłowiowe maliny.
Bo to, że nie wolno pić gazowanych napojów ze sztucznymi barwnikami i tonami cukru, to wszyscy wiemy. Ale o tym, że owocowe soki (nawet te najprawdziwsze, domowej roboty) są bardzo kaloryczne – to już nie pamiętamy.
Poczciwego ziemniaka odsądzamy od czci i wiary, za to sięgamy po jakże zdrowego batata. Zgadnijcie, który ma więcej kalorii w 100 gramach?
Rezygnujemy z białego ryżu na rzecz kaszy jaglanej. Kasza jaglana to cud zdrowej diety, leczy wszystko, więc wybór jest prostu – o ryżu możemy zapomnieć. Tak… jaglanka NAPRAWDĘ jest o wiele bardziej kaloryczna od ryżu, nawet białego!
Podobnie zresztą jest ze wszystkimi strączkowymi: taki bób na przykład jest o wiele bardziej kaloryczny niż fasolka szparagowa, którą pomijamy.
Nie zapominamy za to wcale o owocach! Z wyższością patrzymy na koleżanki, które sięgają po pralinkę z bombonierki, podczas gdy my wyciągamy pudełeczko z wymytymi truskawkami. Taka pralinka to około 50 kcal, nasze pudełeczko z truskawkami to około 3 – 4 garści czyli 100 kcal (dwa razy więcej kcal).
Uwielbiamy też jeść “fit-słodycze”, które przecież są takie zdrowe! A skoro takie zdrowe, to nie mogą być kaloryczne. Sernik pieczemy bez mąki i cukru (ale za to z masłem i miodem) i uważamy, że to nas rozgrzesza nawet jeśli zjemy go pół blachy. Ucierane z owocami robimy na mące jaglanej, więc możemy jeść ile dusza zapragnie, bo przecież jest fit! I tak dalej…
No i ostatnio tak modne masło orzechowe. Pewnie, że zdrowe! Ale jak pochłoniecie pół słoika na jedno posiedzenie, to gwarantuje Wam, że z fit to to masło nie będzie miało nic wspólnego….
W zasadzie bezkarnie możemy się objadać do syta jedynie warzywami. I to najlepiej surowymi lub kiszonymi. A słodki smak zazwyczaj niesie ze sobą kaloryczność: zarówno w orzechach, jak i w owocach czy fit-słodyczach.

Poniżej kilka przykładów na kaloryczność zdrowych produktów:

  • Ziemniak: 100 g = 76 kcal
  • Batat: 100 g = 85 kcal
  • Ryż biały: szklanka ugotowanego = 150 kcal
  • Kasza jaglana: szklanka ugotowanej = 215 kcal
  • Kasza gryczana: szklanka ugotowanej = 129 kcal
  • Migdały: garść (około 4 łyżki) = 86 kcal
  • Truskawki: garść = 23 kcal
  • Czereśnie: garść = 50 kcal
  • Sok pomarańczowy: szklanka = 98 kcal
  • Sok winogronowy: szklanka = 120 kcal

Przestać jeść?

Czy to oznacza, że należy wykazać się sporą dawką podejrzliwości co do zdrowych produktów i przestać je jeść? Zapomnieć o maśle orzechowym, kaszy jaglanej i bakaliach? Nie tknąć oleju kokosowego ani rzepakowego (to dopiero sam tłuszcz przecież!), a „fit-słodycze” uznać za niemożliwe do zaistnienia w realnym świecie połączenie dwóch przeciwieństw? Unikać owoców, a orzechów tym bardziej!? Otóż nie, zupełnie nie o to chodzi. Te produkty są nam POTRZEBNE! Cały wic polega na tym, żeby nie jeść ich bez opamiętania i bez żadnej kontroli. Sto razy lepiej jest zjeść 100 kcal w postaci świeżych owoców niż byle-jakiego batona z utwardzanym olejem palmowym i białym cukrem w składzie. Ale nie łudźmy się, że zdrowe produkty nie dostarczają nam energii w postaci kalorii. Przeważnie dostarczają ich nam więcej, niż nam się wydaje. Dlatego proponuję Wam, abyście sprawdzały kaloryczność również zdrowej żywności i świadomie sięgały po te produkty. Bardzo liczy się ich ilość. Jeśli ulegniemy złudzenie, że zdrowej żywności możemy jeść ile dusza zapragnie, na pewno stracimy kontrolę nad naszym dziennym spożyciem kalorii. Dlatego trzeba pamiętać, że liczy się nie tylko jakość ale i ilość, aby nie wpaść w fit pułapkę zdrowych produktów.

1 KOMENTARZ

  1. Bardzo dobry tekst. Ostatnio też się na tym zlapalam, że w zasadzie orzechy mogłabym jeść bez końca 🙈🙊 zapominając kompletnie, że co za dużo to nie zdrowo ✌

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Napisz swój komentarz
Proszę podaj swoje imię tutaj