Karmienie piersią i aktywność fizyczna? Bez problemu!

0

Na początek: zmiany.

Kiedy jesteś w pierwszej ciąży wiele rzeczy się zmienia. W pewnym sensie musisz na nowo poznać samą siebie, swoje ciało, swoje nastroje, swoje możliwości. Potem, po urodzeniu dziecka jest jeszcze inaczej, maleństwo skupia Twoją uwagę, zajmuje czas, potrzebuje Twojej opieki. To równie piękne jak i trudne chwile. Wiele Kobiet na początku zatraca się w macierzyństwie, jednak po jakimś czasie zaczyna im doskwierać brak przestrzeni tylko dla siebie, dla związku, dla pracy. Wiele Kobiet też coraz bardziej świadomie chce wrócić do aktywności fizycznej i do formy sprzed ciąży. I wtedy zaczynają się pytania. Oprócz kwestii czysto sportowych – jak zacząć, kiedy zacząć, jakie treningi wybrać (na te wszystkie pytania znajdziesz odpowiedzi na mojej platformie), pojawia się temat karmienia piersią w trakcie aktywności fizycznej. O tym jak wspaniałym pokarmem jest mleko matki chyba nie trzeba przekonywać. Badanie przeprowadzone na 3,5 tys. 30-latków wykazało, że dłuższe karmienie piersią (do 12 miesięcy) wiąże się z wyższymi o 30% dochodami, lepszą edukacją i wyższymi wynikami testu IQ.

Laktacja i ćwiczenia.

Najczęściej zadawane pytanie brzmi: czy można ćwiczyć w okresie laktacji? Czy to nie zaszkodzi dziecku? Czy nie wpłynie na jakość pokarmu? Moja odpowiedź jest stanowcza i jednoznaczna: można, ćwiczyć w okresie karmienia piersią. Trzeba to robić z głową, zacząć od spokojniejszych treningów, bardziej na wzmocnienie pewnych partii mięśni niż na spalanie kalorii czy też mocną rzeźbę ciała, ale jak najbardziej można – a nawet należy – ćwiczyć. Karmienie piersią jest naturalnym stanem po urodzeniu dziecka, nasz organizm jest na to przygotowany. Od wieków kobiety po porodzie wracały do normalnego trybu życia, karmiąc dzieci niejako „mimochodem”. Nie robiły z tego wielkiej sprawy, nie doktoryzowały się nad każdym kęsem jedzenia czy każdym większym wysiłkiem fizycznym. Gorąco Was namawiam do karmienia piersią i do zdrowego luzu w podejściu do tej sprawy. A wiem od Was, bo często do mnie o tym piszecie, że karmienie piersią nie jest łatwe.

Femaltiker pomaga.

Pierwsza trudność, którą napotyka większość z nas, to kwestia prawidłowego przystawiania dziecka do piersi. To trudna sztuka, której i Ty i maluch, musicie się nauczyć. Całe szczęście są mądre położne już w każdym szpitalu. Druga kwestia – zasadnicza – to sama laktacja. Co zrobić, jeśli nie mamy mleka? Wszelkie problemy z laktacją większość z nas doprowadzają do stresu graniczącego z histerią. Po porodzie jesteśmy znacznie bardziej wrażliwe i mamy zdecydowanie mniejszą odporność psychiczną, w związku z tym nawet drobna przerwa w laktacji urasta do problemu rangi kataklizmu. Spokojnie. Jeśli chcesz karmić piersią, przede wszystkim przestań się stresować. Stres jest wielkim wrogiem zdrowego funkcjonowania naszego organizmu. Po drugie daj sobie pomóc – są środki na pobudzenie laktacji. Ja polecam Femaltiker (link), sprawdzony pod względem bezpieczeństwa składu i ze skutecznością potwierdzoną badaniami.. I jest pyszny bo ma karmelowy lub CZEKOLADOWY smak! Zawiera  formułę Lactanell – a w jej skład wchodzą słód jęczmienny standaryzowany na zawartość beta-glukanu, beta-glukan oraz ekstrakt z melisy lekarskiej. Stanowisko Grupy Ekspertów w sprawie zaleceń żywieniowych dla kobiet w okresie laktacji uznaje stosowanie słodu jęczmiennego jako przykład dobrej praktyki postępowania dietetycznego wspierającego laktację.  Według mnie to najlepszy produkt na rynku, który pomaga w prawidłowym procesie laktacji. Warto po niego sięgnąć i odetchnąć – mleko na pewno się pojawi. A kolejny krok, który pomoże w prawidłowej laktacji to aktywność fizyczna. Zaskoczyłam Cię?

Trenuj!

Często słyszę głosy pełne obawy i sceptycyzmu, kiedy namawiam kobiety karmiące piersią, by ćwiczyły. Czy to nie zaszkodzi dziecku, bo podczas treningów do mleka przedostaje się kwas mlekowy. No cóż, moje córeczki są najlepszym przykładem, że nie zaszkodzi – a ja najlepszym przykładem na to, że pomoże. Naprawdę. Regularne ćwiczenia nie tylko pozwalają odzyskać formę i figurę, ale również wyregulować produkcję mleka. Jeśli cały organizm sprawniej funkcjonuje to i laktacja się poprawia. A sprawa z kwasem mlekowym to akcja trochę rozdmuchana. Po pierwsze, żeby kwas mlekowy się przedostał do pokarmu, to musisz sobie dać naprawdę niezły wycisk podczas treningu – co odradzam w tym okresie. Po drugie nawet jeśli ten kwas się wytworzy i przedostanie do mleka – to na krótko: po 90 minutach nie ma po nim śladu. Po trzecie, nawet jeśli maluch zje mleko z tym kwasem, to wcale mu to nie zaszkodzi. Dlatego nie ma czego się bać. Treningi dla kobiet w ciąży, w połogu i wracających do formy po ciąży znajdziesz na www.fitanka.pl

 

Anka w koszulce Femaltiker

Karmić piersią czy nie karmić?

Dylematy dotyczące karmienia piersią, ale już z osobnej kategorii to kwestie związane z wyglądem i niezależnością. Czy karmiąc piersią nie zniszczę sobie biustu? No cóż, biust nam rośnie już podczas ciąży (ku radości i zachwycie naszych mężczyzn), a po porodzie rośnie jeszcze bardziej. Rezygnacja z karmienia wcale nie oznacza gwarancji utrzymania piersi w tym samym rozmiarze i kondycji, co przed zajściem w ciążę. Ponadto, jak mawiają, każdy kij ma dwa końce. Ocalisz kształt biustu, ale kosztem odporności dziecka. Ja osobiście uwielbiałam też sam moment karmienia, kiedy maleństwo błogo ssało moją pierś i na maleńkiej twarzyczce pojawiał się ten wyraz rozanielenia. Za żadne skarby świata (a już na pewno nie z powodu kształtu cycków) nie oddałabym tych chwil. Kolejna rozterka młodych mam to sprawa niezależności. Bo dziecko trzeba karmić regularnie, co trzy godziny lub nawet częściej być na podorędziu, poza tym to takie uwiązanie. No, nie przesadzajmy. Żyjemy w czasach lodówek, laktatorów, butelek ze smoczkami w anatomicznych kształtach. Nawet prawo pracy pozwala Kobiecie na przerwę na karmienie. Można, naprawdę można tak to zorganizować, żeby pogodzić swoje potrzeby z karmieniem piersią. Co więcej, śmiem twierdzić, że karmienie piersią jest dużo łatwiejsze, prostsze i mniej czasochłonne od karmienia sztucznym mlekiem. Oczywiście każda z nas ma swoją indywidualną sytuację rodzinną, domową, zawodową i podejmuje własne decyzje, ale im więcej wiemy na temat karmienia i związanych z nim spraw, tym lepiej. Dlatego o tym piszę.

Krótko mówiąc, dobrze jest karmić piersią ze względu na:

  •  dobroczynne właściwości mleka mamy dla dziecka
  •  naturalną fizjologię kobiety i dziecka
  •  więź, jaka się rodzi podczas karmienia.

Aby karmienie piersią było naturalne i przyjemne warto:

– uspokoić nerwy i odsunąć od siebie stres (szczególnie w pierwszych dniach po porodzie),
– w razie problemów z laktacją skorzystać z porady wykwalifikowanego Doradcy Laktacyjnego
– w przypadku zbyt małej ilości mleka sięgnąć po Femaltiker
– wrócić do zrównoważonej aktywności fizycznej.

 

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Napisz swój komentarz
Proszę podaj swoje imię tutaj