Kaszany detoks: idealny po majówce.

3

Aktualizacja po grillowaniu.

Jak tam po grillowym szaleństwie? Oparliście się pokusie tłuściutkich kąsków czy było sporo grzeszków kiełbasiano-majonezowo-karkówkowych? Przyznajcie się! Ale nie przede mną a przed sobą: jak to jest naprawdę? Czy czujecie się bardziej ociężali i w słabszej formie? Czy lenistwo Was rozkłada na łopatki? Czy sama myśl o sałatce z awokado i pomidorami, a następnie wykonaniu 45-minutowego treningu cardio Was osłabia? Czy polało się ciut za dużo piwa, zjadło się o trzy bułki za dużo, sięgnęło po kolejnego burgera z rusztu? Przy okazji odpadły ze dwa treningi – no bo przecież wyjechaliśmy, wzięliśmy urlop, wypadliśmy z rytmu dnia codziennego… Zarwaliśmy też noc, niedospaliśmy, pomogliśmy sobie kawą: jedną, drugą, trzecią… W dodatku do kawy tak idealnie pasuje kremówka z cukrem pudrem albo beza z lodami…No i efekt jest jaki jest…

Krótkie szaleństwo = krótki detoks

Właściwie to całkiem normalna sprawa, zdarzająca się dość regularnie przy różnych okazjach: świętach, wakacjach, majówkach, urlopach. I dlatego, że ni pierwszy raz taka sytuacja ma miejsce, to dobrze wiem co Wam poradzić! Mianowicie: krótki detoks. Wiem, że to słowo może brzmieć dla niektórych strasznie, kojarzyć się z głodówką czy wiecznym ssaniem w żołądku. Inni detoks uważają za termin zarezerwowany dla osób uzależnionych, które postanowiły rzucić zgubny nałóg. W obu przypadkach jest kojarzony źle i wzbudza niechęć.  A tymczasem… detoks to potrzebna rzecz! Celem jest oczyszczenie organizmu ze szkodliwych substancji, a dieta jest wspaniałym orężem w tej walce. Samo oczyszczenie organizmu niesie ze sobą wspaniałe skutki: przyspiesza metabolizm, poprawia samopoczucie, przywraca promienność cery. Warto go zastosować, szczególnie że wcale nie jest taki straszny, jak się może wydawać. Ten, który ja Wam proponuję to detoks na bazie kaszy, warzyw i owoców. Świetnie działa! Wiem, że kluczowe dla wszystkich pytanie brzmi: jak długo? I to jest dobra wiadomość: niedługo! Po krótkim okresie niefrasobliwości dietetycznej i ospałości treningowej nie trzeba robić kilkutygodniowych programów oczyszczających: wystarczy tydzień, dwa i organizm wskoczy na właściwe tory!

Detoks kaszowy?

Jeśli czujecie, że detoks to dla Was dobre rozwiązanie, zacznijmy od tego, że obejmuje dwie sprawy: aktywność fizyczną i dietę. To ważne, aby te dwa elementy nawzajem się wspomagały. Treningi trzeba wykonać 3 – 4 razy w tygodniu i nie ma przeproś. Polecam Wam aktualne majowe wyzwanie z mojej platformy treningowej WWW.FitAnka.pl – Morderca Dolnej Fałdki Brzucha. Oj, działa skutecznie!

Do tego konieczna jest dieta. Ten detoks, który ja Wam polecam jest na bazie różnych rodzajów kaszy. Kasza to wspaniałe źródło błonnika, ale również minerałów (magnez, żelazo, potas) oraz witamin (B i E). Ponadto z punktu widzenia praktyczności przy przygotowaniu posiłków kaszę można przyrządzać na nieskończenie wiele sposobów; dodawać do niej co rusz innych warzyw lub owoców; można ja serwować w wersji słodkiej i słonej; doskonale się sprawdza na śniadania, obiad czy kolację. Dlatego między innymi jestem fanką detoksu kaszowego: nie jest skomplikowany. I nie ogranicza się do jednego typu kaszy: możecie stosować różne – ważne, aby zagościła różnorodność.

Zasady detoksu

Tydzień pierwszy:

– bezwzględny zakaz picia kawy (jakiejkolwiek, w tym wszystkich rozpuszczalnych oraz zbożowych) czy jakichkolwiek napojów alkoholowych, podobnie zresztą jak wszystkich słodkich napojów gazowanych,

– odstawiamy cukier w innej postaci niż owoce, co oznacza że nie możemy jeść miodu, syropów i innych „zastępników”

– nawadniamy się dużą ilością wody oraz herbat ziołowych, dodatkowo rano wypijamy wodę z siemieniem lnianym (łyżkę siemienia lnianego w ziarenkach zalewamy na noc letnią wodą, a rano dodajemy cytrynę i wypijamy na czczo),

– jemy kasze, warzywa i owoce (żadnego mięsa ani nabiału); z tłuszczy dozwolona jest oliwa. Szczególnie nie zapomnijcie awokado oraz pestkach słonecznika i dyni: są źródłami zdrowych tłuszczy i w dodatku sycące,

Tydzień drugi:

– zasady takie jak w pierwszym tygodniu, ale wprowadzamy do diety mięso i ryby (najlepiej gotowane).

Tydzień trzeci (i – jeśli Ci się spodoba – kolejne tygodnie):

– jemy „wszystko” byle bez cukru! Staramy się również unikać kawy i alkoholu.

Co to będzie?

Jeśli utrzymasz postanowienia, efekt jest murowany! Detoks kaszowy działa! Po skończeniu procesu oczyszczania poczujesz się lepiej, organizm wróci do formy, odzyskasz wigor, możesz nawet stracić na wadze. Podczas detoksu mogą wystąpić nieprzyjemne objawy, takie jak lekkie nudności, dreszcze czy bóle głowy. To jednak najzupełniej naturalne – trzeba przez to przejść, żeby się odtruć. A warto na pewno: dla swojego lepszego samopoczucia, dla lepszej formy, dla lepszej siebie!

3 KOMENTARZE

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Napisz swój komentarz
Proszę podaj swoje imię tutaj