Metamorfoza Marysi -20 kg w 10 miesięcy

1

Ta dziewczyna ujęła moje serce. Dzięki takim wiadomościom, wiem, że to co robię mam sens. Nie będę rozpisywała się na mój temat, gdyż gwiazdą jest tu Marysia. To jej należą się ogromne brawa. Mam nadzieję, że będzie dla Was inspiracją i motywacją każdego dnia :)*

Marysia:

Witaj Aniu :* Mam na imię Marysia, mam 22 lata i pochodzę z malutkiej wsi na Podkarpaciu. Wiem, że pisze do Ciebie wiele osób, Ty mimo to odczytujesz wszystkie wiadomości i dlatego mam nadzieję, że tak też będzie i z tą. Muszę Ci się do czegoś przyznać, nie udostępniam Twoich treningów. Nie wiem czy powinnam nawet pisać do Ciebie bo możesz pomyśleć, że brak udostępnień -wsparcia jest kompletnym brakiem wdzięczności za Twoją ciężką pracę. Ale tak nie jest Aniu, w dalszej części wyjaśnię Ci dlaczego tak jest. Muszę także napisać Ci, jak bardzo cieszę się ze zmiany nazwy Twojego profilu na FB – teraz jest też dla mnie 😀 (dla młodej kobiety)

Od zawsze miałam problemy z nadwagą. Szkoła podstawowa, gimnazjum, średnia – zawsze ten sam problem. Przez to nie chciałam wychodzić, czułam się gorsza od swoich pięknych i przede wszystkich szczupłych koleżanek. Obiecałam sobie, że samodzielne mieszkanie na studiach pomoże mi zorganizować się i zmienić swoje życie. Niestety wszystko planowałam rozpocząć ,,od jutra”. Było co raz to gorzej… 1 marca 2017 roku, podjęłam decyzje : albo zacznę teraz, albo będzie za późno bo czułam się co raz gorzej, nie miałam siły, byłam zmęczona, moja aktywność fizyczna praktycznie nie istniała 🙁 

Moja siostra wysłała mi linka do Twojego profilu na fb, zajrzałam i postanowiłam spróbować 🙂 Postanowiłam jednak nikomu o tym nie mówić, wstydziłam się, że nie będąc nigdy w ciąży mam takie same problemy jak mamy. Było mi wstyd, że doprowadziłam się do takiego stanu 🙁 rozpoczęłam od wagi 81 kg ;( pierwsze treningi z Tobą były istną katorgą 🙂 nic mi nie wychodziło, moja kondycja była straszna ;/ ale stosowałam się do Twoich rad, próbowałam zwracać uwagę na technikę, ćwiczyłam 5 a czasami nawet 6 razy w tygodniu. Nie dlatego, że chciałam schudnąć już teraz, natychmiast a dlatego, że po prostu uzależniłam się od Ciebie i Twoich treningów 🙂 i wiesz? to najlepsze uzależnienie o jakimkolwiek słyszałam 😀 

Nie lubię i nie potrafię gotować ale idąc za Twoimi radami zaczęłam jeść bardziej regularnie (zawsze myślałam, że to takie trudne), całkowicie zrezygnowałam ze słodyczy, fast food’ów, wszystkich słodkich i gazowanych napojów, ograniczyłam rzeczy smażone 🙂 i wiesz Aniu? ludzie zauważyli, że coś zaczyna się we mnie zmieniać 😀 czuję się o niebo lepiej, mam więcej energii i zdaniem bliskich jestem spokojniejsza, mniej się denerwuję 🙂 teraz ważę 60,5 kg, od środy powróciłam na matę i jestem znowu w grze 🙂 czekam na NASZ dzisiejszy trening o 19:15 :* i na nowe wyzwanie 🙂 będzie?? może coś dodatkowo na uda??

Teraz nikomu nie wstydzę się powiedzieć, że ćwiczę z kobietą, która swoje pierwsze treningi kierowała głównie do mam 🙂 

Dziękuję Ci z całego serca, jestem pewna, że więcej jest takich skromnych dziewczyn, które zawdzięczają Ci tak wiele jak ja. Aniu jesteś cudowna, dziękuję :*

1 KOMENTARZ

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Napisz swój komentarz
Proszę podaj swoje imię tutaj