Powrót do formy po ciąży słów kilka.

0

Wielkie rzeczy: schudnąć po porodzie!

Kiedy pokazuję metamorfozy dziewczyn po porodzie nieraz czytam komentarze w stylu: „wielkie rzeczy schudnąć po porodzie”, „jak karmisz, to dziecko i tak z Ciebie wszystko wysysa”, „natura tak to przemyślała, że chudniesz sama”. I wiecie co? Przyznam Wam się, że mnie takie komentarze irytują i drażnią. Bo sama mam dwa porody za sobą i doskonale wiem, ile wysiłku mnie kosztował powrót do formy. Musiałam walczyć o napięcie skóry, elastyczność mięśni, rzeźbę całego ciała. To nie przyszło łatwo, ani tym bardziej samo się nie stało. Dlatego postanowiłam napisać ten artykuł, żeby rozwiać wątpliwości i docenić pracę nad sobą świeżo upieczonych mam.

Przed, w trakcie i po.

Punkt pierwszy i podstawowy, od którego w ogóle trzeba zacząć temat powrotu do formy po ciąży to…. aktywność fizyczna przed ciążą. I to nie aktywność typu: trzy miesiące przed zajściem w ciążę pospaceruję po parku albo pójdę raz w tygodniu na siłownię poudawać, że ćwiczę. To powinna być taka prawdziwa, regularna aktywność przez 2 – 3 lata. Wówczas Twoje mięśnie zbudują swoją elastyczność i strukturę, o której nie zapomną przez i po 9 miesiącach. Druga sprawa, to treningi w czasie ciąży. Mitem jest, że kobiety w ciąży nie powinny się ruszać. Oczywiście przy założeniu, że jest to silna i zdrowa ciąża. W przypadku jakichkolwiek przeciwwskazań medycznych nie można szarżować w imię pięknej sylwetki, ale to akurat jest oczywiste. W czasie ciąży odpowiednie treningi (zapraszam: https://fitmom.pl/produkt/aktywna-w-ciazy/ ) są niezwykle istotne. A po urodzeniu Twojego Maluszka też trzeba włożyć wiele wysiłku, aby zbudować zdrową sylwetkę. I nie mówię tu jedynie o zrzuceniu zbędnych kilogramów. To, że organizm w czasie ciąży magazynuje zapasy tłuszczyku, jest sprawą fizjologicznie najbardziej naturalną: w ten sposób przygotowuje się do karmienia. W okresie karmienia piersią dzienny deficyt kalorii w organizmie kobiety wynosi 700 kcal. To rzeczywiście duży sprzymierzeniec w drodze do formy po ciąży. Jest jednak jedno, duże „ale”… Tkanka tłuszczowa to jedno a forma mięśni to drugie. Żeby mieć tę przysłowiową „kratę na brzuchu” oraz wymodelowane pośladki, uda i ramiona, trzeba trochę łez i potu wylać na macie. Wiem dokładnie co mówię, bo sama przez to przeszłam.

Rozejście się mięśnia prostego brzucha.

W trakcie trwania ciąży bardzo ważne jest wzmacnianie mięśnia poprzecznego brzucha, i to z dwóch powodów. Pierwsza sprawa to kwestia odpowiedniej, zdrowej postawy w ciąży. Twój kręgosłup będzie Ci bardzo wdzięczny za odciążenie go dzięki mocnym mięśniom. Zdrowy przyrost masy w czasie ciąży to około 15 kilogramów. Wyobraź sobie, jakie to ogromne obciążenie dla kręgosłupa! Dlatego warto wzmocnić mięśnie, aby go choć trochę oszczędzić. Druga sprawa to zapobieganie rozejściu się kresy białej. To zmora wielu kobiet. Niejednokrotnie widziałam zgrabne laski, które na brzuchu mają pomarszczony, wiszący flaczek w miejsce płaskiego, jędrnego brzuszka. Ryzyko rozejścia się kresy wzrasta przy ciąży bliźniaczej, ale nawet wówczas kiedy dziecko jest duże lub gdy mamy dużo wód płodowych, a także, kiedy nieodpowiednio wzmacniamy mięśnie brzucha. O to naprawdę warto powalczyć w trakcie ciąży. Ale uwaga! W ciąży nie wolno wykonywać „klasycznych” brzuszków – w zamian za to trzeba robić ćwiczenia w klęku podpartym lub w podporze, pod warunkiem, że wykonujesz je poprawnie technicznie. Tak, wiem jak uwielbiacie planki czyli tzw.: „deskę” 😉

Oprócz ćwiczeń…

Jak zwykle kwestia powrotu do formy po ciąży nie jest taka zero-jedynkowa i biało-czarna: ćwiczę = wyglądam super. Jak zawsze są inne czynniki, które mają wpływ na ten proces. Po pierwsze: dieta. Oczywiście, to zawsze ważny element sukcesu. Dieta powinna być zróżnicowana, zbilansowana i w oparciu o zdrowe produkty. Nie dajcie sobie wmówić teściowym, że macie jeść za dwóch, głównie rosół i schabowe. Jedzcie warzywa, owoce, ograniczajcie ciężkie i tłuste potrawy. Po drugie jeśli widzicie brak efektów mimo trzymanej diety i wykonywanych treningów, koniecznie zbadajcie tarczycę – najlepiej do pół roku po porodzie. Dość często u kobiet zdarza się poporodowe zapalenie tarczycy, które powoduje zaburzenia hormonalne przekładające się na wiele objawów, w tym kłopot z utratą tkanki tłuszczowej. Nie bez znaczenia jest również tak prozaiczna kwestia jak przemęczenie i brak regularnego snu. Mały człowiek wymaga obecności mamy o różnych porach i niedospanie to sytuacja zupełnie normalna, zwłaszcza w pierwszych tygodniach życia dzidziusia. Ale nie bagatelizujcie tego aspektu, odpowiednia ilość snu to podstawa. Pamiętaj, że jeśli będziesz przemęczona proces odchudzania i powrotu do formy będzie przebiegał trudniej i wolniej. Dlatego po zarwanej nocy korzystaj z każdej okazji, aby przespać się choćby chwilę. I zupełnie na koniec jeszcze jedna sprawa: daj sobie czas. Nie pozwól poddać się presji, że już, natychmiast masz wyglądać tak jak na pierwszej randce. Stres wcale nie sprzyja dobrej formie…

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Napisz swój komentarz
Proszę podaj swoje imię tutaj